Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wirusek81 z miasteczka Legnica. Mam przejechane 23727.76 kilometrów w tym 322.51 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.07 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 1 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wirusek81.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2008

Dystans całkowity:736.20 km (w terenie 4.00 km; 0.54%)
Czas w ruchu:37:18
Średnia prędkość:19.74 km/h
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:40.90 km i 2h 04m
Więcej statystyk
  • DST 61.70km
  • Czas 03:11
  • VAVG 19.38km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na poprawiny znajomych

Niedziela, 31 sierpnia 2008 · dodano: 01.09.2008 | Komentarze 2

Na poprawiny znajomych się jednak nie wybrałam, bo jakoś nie bardzo miałam ochotę by się objadać i alkohol mnie męczy. A poza tym pogoda była przednia więc wybrałam się na wycieczkę do Stanisławowa. Na górce Rosocha przyczepił się do mnie jakiś zboczeniec na motorynce, więc musiałam uciekać... Zwiałam szybko sprzed jego oczu, ale mnie dogonił w Sichowie. Także zawróciłam do centrum wioski i jak widziałam, że juz za mną nie jedzie to uciekłam drogą przez Słup. Nie znoszę takich przygód... :(




  • DST 27.68km
  • Czas 01:19
  • VAVG 21.02km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po 5 dniowym urlopie

Sobota, 30 sierpnia 2008 · dodano: 01.09.2008 | Komentarze 0

Po 5 dniowym urlopie nad morzem bez roweru, tuż przed ślubem i weselem znajomych, wsiadłam na rower sprawdzić formę. Pojechałam do Miłogostowic, do Raszówki lasem i do Dobrzejowa i stwierdziłam, że jest źle. Wydawałoby się co to jest 5 dni przerwy, w sumie 7 dni, bo jeszcze przecież niedziela poprzedniego tygodnia to padało i byłam zmęczona po sobotnim wieczorze panieńskim z dziewczynami we Wrocku. Także nie miałam jakoś sił na więcej. I Tylko tyle tym razem. PS. Nie wiem dlaczego, ale do tego serwisu nie mogłam się zalogować od ponad 2 dni...I dopiero dziś uzupełniam braki...




  • DST 54.44km
  • Czas 02:37
  • VAVG 20.81km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubin

Dzisiaj

Piątek, 22 sierpnia 2008 · dodano: 23.08.2008 | Komentarze 2

Lubin

Dzisiaj razem z kolegą postanowiliśmy pojechać do Lubina. Wszystko dlatego, że pogoda niepewna, a na zegarkach już godzina 17:20. Także droga prowadziła przez Stare Piekary, lasem do Raszówki, dalej przez Pieszków, Osiek, no i Lubin. Zobaczyłam przyjemne ścieżki rowerowe w Lubinie, ale niestety zdjęć nie ma, bo prawdopodobnie padła mi matryca w moim aparaciku. Także nie wiem czy coś jeszcze z niego będzie. Powrót przez Osiek, Małą Raszową, Miłogostowice, Dobrzejów, Pątnowska – Legnica – Dom.




  • DST 74.56km
  • Teren 4.00km
  • Czas 03:29
  • VAVG 21.40km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakręt śmierci w Stanisławowie

Czwartek, 21 sierpnia 2008 · dodano: 22.08.2008 | Komentarze 0

Zakręt śmierci w Stanisławowie 

Umówiłam się z Jankiem i Orestem o godz. 9:30 i ruszyliśmy w kierunku na Myślibórz. Podobnie jak ostatnio droga prowadziła przez Słup, Stary Jawor, aż do samego Myśliborza. W wąwozie zatrzymaliśmy się w tamtejszym mini barze na colę, a potem pojechaliśmy w plener porobić parę zdjęć. I muszę powiedzieć, że było bardzo wesoło.

Na początku trudno było się zdecydować, którędy zaczynamy zwiedzanie wąwozu. Czy łąką, czy może lepiej pojechać leśną ścieżką.



Ostatecznie wybraliśmy leśny dukt. Ale chłopaków ciągnęło bardziej na łąkę. Także trzeba było zjechać, tak co by każdy był zadowolony.
I chyba się udało, zarówno Janek i Orest pokazali mi klasyczny taniec rowerowy ;P Nie mogłam im tego zabronić hihi.


Zadowoleni i uśmiechnięci ruszyliśmy dalej. I tu na mostku chwila zadumy nad życiem i w ogóle.



Dalsza droga nie była łatwa, ale jednak wszyscy się jakoś spięli i dało radę przekroczyć trudności.




Tu się oczywiście cieszymy, że najtrudniejsze już za nami.;)


Warto było przedostać się na samą górę, bo tu rozpościerał się przed nami piękny widok na cały wąwóz.

A tu jeszcze my:





Pod koniec dołączył do nas kolega Janka i Oresta – Michał, z którym wspólnie podążyliśmy w dalszą trasę. Kolejny cel – Myślinów, Pomocne, Stanisławów. Piękne tereny, raz podjazd, raz zjazd. Warto było się trochę zmęczyć, by to wszystko zobaczyć. A dzisiejsza pogoda również dopisała.

Ale to nie koniec wrażeń. Ze Stanisławowa trzeba było trochę podkręcić tempo, bo jeden z kolegów miał pilną sprawę do załatwienia w Legnicy i trzeba było wrócić na godz. 14:00. Zjazd ze Stanisławowa - a na moim liczniku powyżej 53 km/h. Przede mną Orest, za mną Janek i Michał. I jakoś tak nagle i niespodziewanie szybko zastał nas ostry zakręt. I mimo, że było ograniczenie do 40hm/h to prawie nikt nie wyhamował. I tym samym ja i Michał znaleźliśmy się na płocie. Dość mocno zaryłam, ale na szczęście nic się nam nie stało. Orest o mały włos też by wpadł, ale jakoś jemu udało się wyjść z opresji. Jedynie Janek zachował rozwagę i zdziwiony przebiegiem zdarzeń dodał: Co wy wszyscy zmówiliście się?

Potem znów na rowery i hejże. Orest znów popędził pierwszy z racji ważnych obowiązków. Ale niedługo potem okazało się, że nie jest mu dane wrócić na godz. 14:00. Wszystko przez to, że złapał kapcia. ;).
Dalsza droga już pewnie znana każdemu. Sichów, Sichówek, Winnica, Kozice, Babin, Legnica, lotnisko, osiedle i dom.




  • DST 68.22km
  • Czas 03:31
  • VAVG 19.40km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

WĄWÓZ MYŚLIBORSKI –

Wtorek, 19 sierpnia 2008 · dodano: 19.08.2008 | Komentarze 1

WĄWÓZ MYŚLIBORSKI – ciąg dalszy PK Chełmy

Z racji tego, że Bartek wyjechał z kraju, musiałam znów wybrać się sama na przejażdżkę rowerową.. Postanowiłam więc pojechać do Wąwozu w Myśliborzu i sprawdzić, co tam nowego w trawie piszczy.
Wybrałam tradycyjną drogę przez Warmątowice Sienkiewiczowskie, Bielowice, Słup, Stary Jawor, Jawor, no i ostatecznie Myślibórz.

W drodze do Wąwozu zrobiłam parę fotek.
Najpierw widok na Jawor:

Droga w kierunku Wąwozu:

Wydaje mi się, że miejscami widać już zbliżającą się jesień.
Dwie krówki:


I cel dzisiejszej wyprawy:


W wąwozie napotykam parę przeszkód, ale nie zamierzam się poddawać. Najpierw drzewo, później spadł mi łańcuch i za nic nie mogłam go założyć. Już myślałam, że będę dzwonić po ojca, żeby przyjechał i że to koniec rajdu będzie, ale uff na szczęście sobie jakoś poradziłam 




A tutaj obmyślam kolejne podróże:



Wypijam 2 cole, po czym spojrzenie w niebo, jakoś wydaje mi się, że ptaszki fruwające w kółko zwiastują burzę, czy coś podobnego.


Dlatego tym razem nie wracam inną drogą, wolę nie ryzykować. Chociaż ostatecznie okazało się, że było tylko duszno i nic więcej. Ale lepiej być przezornym. Mimo, że miałam inny plan (tj. przez Pomocne itd.) to jednak wracałam podobnie, ale zamiast Bielowic, zaliczyłam Przybyłowice, a potem jeszcze przez Bartoszów do Legnicy i domu.
Mój piesek w ogóle nie zareagował na mój przyjazd. Inka jest ostatnio bardzo leniwa. Ale można jej to wybaczyć. Było dzisiaj naprawdę parno.




  • DST 57.56km
  • Czas 02:47
  • VAVG 20.68km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotny rajd na południowy

Poniedziałek, 18 sierpnia 2008 · dodano: 18.08.2008 | Komentarze 0

Samotny rajd na południowy wschód, czyli: Legnica - Pątnów Legnicki - Bieniowice - Spalona - Jaśkowice Legnickie - Rosochata - Grzybiany - Koskowice -Księginice - Mikołajowice - Snowidza - Mierczyce - Wądroże Małe - Mikołajowice - Legnickie Pole - Gniewomierz - Bartoszów - Legnica - Dom. Pogoda ładna wycieczka też spoko, choć to bez porównania z tym co było wczoraj.




  • DST 86.50km
  • Czas 04:27
  • VAVG 19.44km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Park Krajobrazowy Chełmy

Niedziela, 17 sierpnia 2008 · dodano: 18.08.2008 | Komentarze 3

Park Krajobrazowy Chełmy

Spotkanie o g. 14:15 i zgodnie z planem Bartka robimy „etapówkę na Jelenią Górę”. Bardzo mi się spodobało to określenie, chociaż pewnie w rzeczywistości oznacza to zupełnie co innego. Ale co tam ;)

Jak już Bartek wspomniał, pojechaliśmy asfaltową drogą w kierunku na Słup. Tu pod wiatrakiem ukryty był list, jeśli ktoś zna reguły gry internetowej Geocache, to orientuje się w temacie. Hasło: „WIATR”. Hmmm….. Podobno w Myśliborzu też jest ukryte coś podobnego….


Niedługo po nas pod wiatrak dojechali koledzy, z którymi umówił się Bartek.

A więc w czwórkę uderzamy na Chroślice. Pierwszy zjazd, pierwszy podjazd i przed siebie. Nasi znajomi musieli jednak zaraz wracać, bo Piotrek miał podobno bardzo ważne zadanie do wykonania w domu – musiał pakować brzoskwinie do słoików :-o.
Szkoda, bo nawet się nie pomęczyli z nami. Ale może to i dobrze, bo jakoś pod górkę nie chciałoby mi się z nimi ścigać, mam wtedy big stresa…. Chyba najbardziej lubię podjeżdżać sama, bez jakiejś presji, że muszę szybko być na górze.

No i oto Pomocne za nami i teraz kierunek Czartowskie Skały. Ale ale, chyba Bartek się pomylił w swoim opisie, bo skręcamy nie w lewo, ale w prawo (drogą 365). Dowód – oto zdjęcie:


I przed nami Czartowskie Skały:



Z Czartowskich Skał wracamy do wioski Pomocne i stąd już na Kondradów. Mojemu koledze od czasu do czasu włącza się dodatkowy trening – przysiady, pokłony, (ale to chyba nie na cześć Allaha?) ;)

Ech już wiem, Bartek po prostu uczy się zwijać mapę, tak co by się już bardziej nie podarła. Chyba po prostu ćwiczy origiami ;P
A mi się jakoś nie chciało patrzeć na mapę. Raczej myślałam, co ja robię w tych okolicach.


A przed nami Wilków, teraz już nie było ważne, ile gór, podjazdów i samochodów przed nami. Teraz liczyło się dla mnie tylko to, czy nie dopadnie nas jakiś deszcz albo burza. Bo tego się zawsze bardzo boję. Nie wiem w sumie dokąd dojechaliśmy, ale na pewno byliśmy w Wilkowie Osiedlu i w samym Wilkowie chyba też.




Byliśmy też w Leszczynie, a stamtąd pocisnęliśmy do Prusic. Bardzo mi się podobało. I potem nawet już chmury mi nie przeszkadzały. Bardzo tam ładnie. Powietrze orzeźwiające, jak w górach.
Dalej Sichów, Sichówek, Winnica, Kozice, Babin,
I widok na Hutę w Legnicy.


Bartkowi bardzo dziękuję za to, że dał się namówić na wycieczkę ze mną. Mam nadzieję, że do następnego razu. Do domu wróciłam dosyć zmęczona. Zjadłam obiadek i dość szybko poszłam spać.




  • DST 30.30km
  • Czas 01:34
  • VAVG 19.34km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomimo dość pochmurnego dnia, wybrałam

Piątek, 15 sierpnia 2008 · dodano: 15.08.2008 | Komentarze 0

Pomimo dość pochmurnego dnia, wybrałam się na krótką przejażdżkę. L-ca Pątnów Bienowice Spalona Jaśkowice Legnickie Rosochata Grzybiany Zimnice Kunice Legnica. W Rosochatej odbywał się interesujący mecz. Wracałam już w dość mocnym deszczu. Dlatego na tym zakończyłam dzisiaj...




  • DST 41.50km
  • Czas 02:10
  • VAVG 19.15km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Legnica - Pątnów Legnicki

Czwartek, 14 sierpnia 2008 · dodano: 14.08.2008 | Komentarze 0

Legnica - Pątnów Legnicki - Bieniowice - Miłogostowice - Raszowa Mała - Miłoradzice - Buczynka - las - Raszowa Mała - Miłogostowice z 2 strony - Dobrzejów - Legnica Stare Piekary.




  • DST 8.70km
  • Czas 00:39
  • VAVG 13.38km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wtorek, 12 sierpnia 2008 · dodano: 12.08.2008 | Komentarze 0