Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wirusek81 z miasteczka Legnica. Mam przejechane 23727.76 kilometrów w tym 322.51 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.07 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 1 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wirusek81.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2008

Dystans całkowity:429.24 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:23:43
Średnia prędkość:18.10 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:25.25 km i 1h 23m
Więcej statystyk
  • DST 40.56km
  • Czas 02:19
  • VAVG 17.51km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ciężko dzisiaj było. Pod

Wtorek, 11 listopada 2008 · dodano: 11.11.2008 | Komentarze 3

Ciężko dzisiaj było. Pod wiatr.
Wiele razy chciałam zawracać. Miałam kryzys...(przez ten wiatr)...
Dojechałam do Sichówka.
Potem zawróciłam.
Przez Słup...



Łysy mnie przywitał w drodze powrotnej :)




  • DST 31.92km
  • Czas 01:41
  • VAVG 18.96km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Coś dzisiaj nie miałam

Poniedziałek, 10 listopada 2008 · dodano: 10.11.2008 | Komentarze 0

Coś dzisiaj nie miałam specjalnie chęci na jazdę.
Jakoś tak szaroburo na dworze i generalnie dopadł mnie jakiś leń.
Postanowiłam pojechać więc tylko do Koskowic na budowę do ojca, gdzie mogłam sobie umyć rowerek...
Jakoś dziwnie dłużyła mi się dzisiaj droga. Tak jakbym jechała co najmniej kilka godzin.

Spodobało mi się wklejanie mapek, o ile są jacyś zainteresowani moimi wycieczkami to proszę tędy jechałam dzisiejszego dnia.

Rower jest czysty, muszę jeszcze dokładnie oczyścić łańcuch przy pomocy tego nowego gadżetu, który sobie niedawno kupiłam.




  • DST 61.50km
  • Czas 03:10
  • VAVG 19.42km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stanisławów

Wyjazd Nowodworską

Niedziela, 9 listopada 2008 · dodano: 09.11.2008 | Komentarze 3

Stanisławów

Wyjazd Nowodworską w kierunku Babina i Kozic.
Winnica, Krajów, Sichówek, Sichów - pod wiatr.
Troszkę chyba wyszłam z formy, bo jakoś trudniej mi się jechało.
Pierwsza większa górka za Sichowem:

Droga na Stanisławów niczym droga do miasteczka Twin Peaks. Pusta. Tajemnicza…


Przed Stanisławowem dogoniłam pewnego rowerzystę (starszy pan), który widząc że go przegoniłam zaczął za mną cisnąć.
No i jeszcze stado quadów mnie minęło już przy samym szczycie.
Dojazd na górkę i widoczki:

Kolesie, którzy mnie przegonili:

Pan na rowerze w czerwonym zaczął mi gratulować, wkręcać kity że jestem pierwszą dziewczyną, jaką widział na rowerze w tych rejonach… Pogadałam z nim chwilę, ale wolę się nie wdawać w dyskusje z obcymi.

Jeszcze 1 koleś chciał zaszpanować i wjechać do radiostacji.
Czego to ludzie nie wymyślą… heh…


Próbował na różne sposoby podjechać, ale coś mu nie szło.



Ostatecznie nie sprostał zadaniu. A że musiało być mu wstyd to zawinął się na tyły radiostacji i pojechali z całą bandą inną trasą.
Jedynie jeszcze ten motor przez chwilę poszpanował, ale potem pojechał razem z nimi dalej.

Tyle ich widziałam. W końcu zobaczyłam ich daleko na horyzoncie. O tutaj:

Tak więc miałam w końcu czas na spokojne robienie fotek 





Wracałam przez Sichów, Krajów, Dunino a dalej przez Bartoszów i Legnicę do samego domu…
Jutro też robię podobny rajd… A co…
Nie dość, że obiad smakuje to jeszcze super się czuję zarówno fizycznie jak i psychicznie. I nawet się trochę opaliłam :)




  • DST 20.43km
  • Czas 01:01
  • VAVG 20.10km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tradycyjnie dla przewietrzenia mózgu małe

Czwartek, 6 listopada 2008 · dodano: 06.11.2008 | Komentarze 0

Tradycyjnie dla przewietrzenia mózgu małe kółko tu i ówdzie.




  • DST 11.00km
  • Czas 00:29
  • VAVG 22.76km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

do wypożyczalni płyt DVD

Wtorek, 4 listopada 2008 · dodano: 04.11.2008 | Komentarze 0

do wypożyczalni płyt DVD z filmem i z powrotem do domku... + małe kółko dookoła osiedla po ciemku...




  • DST 43.35km
  • Czas 02:25
  • VAVG 17.94km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

GRANGIA CYSTERSKA w Winnicy.

Niedziela, 2 listopada 2008 · dodano: 04.11.2008 | Komentarze 10

GRANGIA CYSTERSKA w Winnicy.

O godz. 12:00 tradycyjnie umówiłyśmy się z Kasią pod Carrefourem.

Wcześniej na rondzie spotkałam koleżankę, która była zszokowana tym, co ja robię na rowerze w taką mgłę. Kaśka wkrótce nadjechała, ale jeszcze telefon do Adama i zaraz do nas dołączył.

W międzyczasie pod Carrefour przyszedł jeszcze jeden kumpel, z którym podyskutowałyśmy o problemach pokolenia 20latków wkraczających w wiek średni..……O dojazdach do pracy, o kredytach, związkach, o mieszkaniach i co tam jeszcze, trudne tematy, ech…
Ok. 12:30 nadjechał Adam i postanowiliśmy zakończyć te problematyczne sprawy i jechać…

Nasza traska wyglądała tak:


Wyjazd w kierunku lotniska i dalej na Warmątowice Sienkiewiczowskie.
Adam jak zwykle łamał przepisy ruchu. Jechał pod prąd, wymuszał pierwszeństwo i jakby tego było mało, namawiał mnie i Kaśkę do tych karygodnych czynów…

Mknęliśmy przez Kościelec, dalej do Bielowic, dojechaliśmy na Słup i tam czas wolny na robienie zdjęć .

Kasia we mgle:




Adam jak zwykle ze swoim zawodowym aparatem:


A tu ja też jestem:


Ważne by sprawdzić jak się wygląda: 

Adam chciał wracać, więc postanowiliśmy jechać razem przez Winnicę. Tam niedaleko zajechaliśmy jeszcze na Grangię Cysterską.






Tu planuję zamieszkać :D



Kasi się spodobało duże okno… takiego nie ma zapewne w swoim nowobudowanym domku w Kłodzku ;)



Jak zwykle nasza ciekawość i chęć odkrywania nowych zakątków świata, kazała nam wejść do środka:



Kto by się tam przejmował zakazem wstępu, w końcu Kaśka miała kask na głowie, na pewno by ją uchronił przed zagrożeniem:


Sufit:



Wychodzimy:


Adam myślał by wkroczyć jeszcze tam, ale raczej mu to odradziłam:


Wracamy:
Na koniec rzepaki, kałuże i ja:



Ale się dzisiaj rozpisałam..
Chyba tak trochę dla odstresowania się….




  • DST 35.45km
  • Czas 02:01
  • VAVG 17.58km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z uwagi na nieprzespaną

Sobota, 1 listopada 2008 · dodano: 04.11.2008 | Komentarze 2

Z uwagi na nieprzespaną nockę spędzoną w gronie znajomych w klubie Patio i jeszcze w Modjeskiej wstałam dopiero około godz. 10. W moim przypadku jest to sytuacja raczej niespotykana, choć jeśli sięgnąć pamięcią wstecz, to chyba kiedyś częściej mi się to przytrafiało.

O godz. 12 zadzwonił Daniel z pytaniem gdzie jestem, umówiliśmy się przecież wieczór wcześniej na wycieczkę rowerową, a miejscem zbiórki miała być Wenecja. Trochę byłam zakręcona, ale dałam czas chłopakom by podjechali pod mój dom, także zdążyłam się szybko przebrać i wyjść z rowerem i pełną butelką wody (w ramach antykaca hihii).

Pojechaliśmy w lasy, szukaliśmy grzybów, ale nie znaleźliśmy…
Wyjazd ul. Pątnowską, dalej skręt w kierunku Dobrzejowa itd… przez lasy do Raszówki, Buczynki i powrót przez stawy w kierunku Miłogostowic. Pogoda piękna – prawdziwa jesień.




Jeszcze skręt do Kunic, na ławce obaliliśmy colę, zrobiliśmy sobie towarzyskie zdjęcie i ponieważ chłopcy zgłodnieli to trzeba było zawijać się do Legnicy (przez Zimnice). 




A potem około 20 poszłam na cmentarz…

ps. czas i km są przybliżone (mam jakiś problem z licznikiem, albo z samym kabelkiem)...